sobota, 23 maja 2015

ROZDZIAŁ 038 część I

- Dobry wieczór - chrząknąłem niezręcznie, delikatnie stawiając na podłodze Savanne.
- Siemano! - zachichotała dziewczyna, obejmując ramieniem moją szyję. 
- Dziękuję za przyprowadzenie Savanny. - powiedziała chłodno, starsza kobieta, zakrywając się swetrem. 
- Czy to wróżka zębuszka? - parsknęła dziewczyna, siadając na podłodze. 
- Savannah, wstawaj. - szepnąłem, próbując podnieść dziewczynę.
- Zmęczyłam się. - sapnęła. 
- Zaprowadź ją do pokoju. Dobranoc. - powiedziała spokojnie, odchodząc. Wiem, że wcale nie jest tak jak na to wygląda. Savannah na pewno dostanie ostry szlaban.
Podniosłem dziewczynę i zaniosłem na górę. Cholera. Co jak jej babcia, zrobi spotykania się ze mną? Czego ja się boję! Ona nawet nie wie, że bywam tu częściej, niż w swoim domu.
- Te wróżki nie chcą przestać gadać. - zaśmiała się dziewczyna, kiedy zacząłem ją rozbierać. - Co robisz? - spytała zdziwiona.
- Korzystam z okazji. - zagryzłem wargę, zdejmując z niej bluzkę. Dawno nie widziałem tego ciałka.
- Chcesz uprawiać sex? - spytała, zabierając się za podciąganie mojej bluzki.
- Zgłupiałaś? - zaśmiałem się. - Idziesz spać. - pokręciłem głową, rzucając ubrania dziewczyny na bok. Widząc ją w samej bieliźnie, zacisnąłem usta w wąską linię i warknąłem pod nosem. Skup się.
- Dobra, Ty idziesz spać, a ja..idę do siebie. - Dobranoc. - chrząknąłem, odwracając się do niej plecami.
- Nie śpisz ze mną? - spytała smutno, przytulając się do moich pleców.
- Nie dzisiaj, Savannah. Odpocznij, jutro będziesz miała ciężki dzień. - Obróciłem się z powrotem do dziewczyny, obejmując ją w pasie i złożyłem krótki pocałunek na jej ustach. - Dobranoc, kochanie. - uśmiechnąłem i wyszedłem czym prędzej, obawiając się, że mogę zostać tam na dłużej. Zamknąłem drzwi i zszedłem po cichu po schodach. Na dole nie było już pani McAllister, więc pewnie wróciła do spania. Wyszedłem z domu dziewczyny i ruszyłem do swojego, jednak zanim do niego wszedłem, najpierw podszedłem do samochodu, skąd wyjąłem papierosa i zapalniczkę. Oparłem się o maskę, umieściłem papierosa między wargami i go odpaliłem, po czym uniosłem głowę, żeby móc patrzeć w okno Savanny, w którym nawet stała i mnie obserwowała. Uśmiechnąłem się pod nosem i wypuściłem dym z płuc, nie spuszczając wzorku z półnagiego ciała dziewczyny. Przez światło palące się u niej w pokoju, wszystko dokładnie widziałem.
- Nie wiedziałam, że palisz papierosy. - krzyknęła szeptem, wychylając się przez okno. Dziewczyno, lepiej włóż coś na siebie, jeśli chcesz przeżyć dzisiejszą noc.
- Czasami. - wzruszyłem ramionami, zaciągając się papierosem.
- Przyjdziesz?
- Savannah.
- Okej, ja przyjdę. - oznajmiła, przekładając jedną nogę przez okno.
- Do cholery, ani mi się waż! - krzyknąłem, odskakując od samochodu.
Dziewczyna zachichotała i z powrotem schowała się w domu. Rzuciłem połowę papierosa w trawę, przydeptując i wszedłem do domu. Zamknąłem po cichu drzwi na klucz i poszedłem do swojego pokoju, idąc prosto w stronę okna. U Savanny było już ciemno, ale okno było wciąż otwarte. Wszedłem na dach i następnie na drzewo, które łączyło nasze domy. Kiedy wszedłem do pokoju Grey, natychmiast zamknąłem okno i zacząłem się rozbierać. Będąc w samych bokserkach wszedłem do łóżka, w którym była już dziewczyna. Objąłem Savanne w pasie i przyciągnąłem do siebie. Zmarszczyłem brwi, kiedy zorientowałem się, że jest NAGA.
- Gdzie masz bieliznę? - spytałem, podpierając się na łokciu.
- Jest mi strasznie gorąco. - sapnęła, zdejmując z siebie kołdrę, którą natychmiast nią okryłem. - Czujesz jaka jestem gorąca? - mruknęła, jadąc moją dłonią w stronę swoich piersi.
- Savannah. - wydyszałem, przymykając oczy. - Przestań.
- Wcale tego nie chcesz. - szepnęła pewna siebie, ściskając moją dłonią swoją pierś.
Syknąłem pod nosem, z powrotem się kładąc.
- No dalej Justin. - jęknęła, wypinając się do mnie.
Zdjąłem dłoń z jej piersi i umieściłem między jej nogami, a biodra przysunąłem jak najbliżej jej tyłka, żeby poczuć choć niewielkie tarcie. Przymknąłem powieki i wpiłem się w szyję brunetki.
- Poczekaj. - wydyszała i przesunęła się do skraju łóżka. Otworzyła szufladę od szafki nocnej i coś z niej wyjęła, następnie uklęknęła na łóżku i usiadła na mnie.
- Co robisz? - zmarszczyłem brwi, kładąc dłonie na jej biodrach. Przez to, że nie zasłoniła rolet, mogłem obaczyć nawet najmniejsze drgnięcie na jej twarzy.
Dziewczyna uśmiechnęła się szelmowsko i uniosła dłoń do ust, po czym rozerwała opakowanie prezerwatywy.
- Savannah, nie będziemy uprawiali seksu. - zacisnąłem dłonie na jej biodrach, próbując ją z siebie zrzucić.
- Właśnie, że będziemy. - szepnęła, pochylając się nade mną, kiedy jej biodra zaczęły powoli ocierać się o mojego kutasa. - i skończymy dopiero rano.
Przełknąłem ślinę i nagle zacząłem dyszeć. Jeszcze parę jej ruchów i skończę. Przysięgam.
- Przestań. - wysapałem, wbijając palce w biodra dziewczyny. - Albo zaraz wystrzelę.
Brunetka podniosła się, przestając ruszać biodrami i zsunęła się niżej. Zdjęła moje bokserki, chwyciła penisa w dłoń i przejechała po nim ręką.
- Nie drażnij się ze mną. - wysyczałem, patrząc w jej oczy.
Savannah zaśmiała się, ale w końcu nałożyła prezerwatywę na mojego penisa.
- Grzeczna dziewczynka. - oblizałem usta, spoglądając na jej nagie piersi. Czy jesteśmy na to gotowi? Ciężko o tym teraz myśleć, kiedy przede mną siedzi naga i napalona dziewczyna.
Savannah przegryzła kusząco wargę, posyłając mi przy tym zalotny uśmiech, po czym wsparła się na rękach, umieszczonych na moim brzuchu i powoli nasunęła się na mojego kutasa. Obydwoje jęknęliśmy w tym samym momencie.
- Pokaż co potrafisz mała. - szepnąłem, patrząc na nią spod przymrużonych powiek. Kurwa, ale za tym tęskniłem. Brunetka pochyliła się i wpiła w moje usta, cały czas ruszając biodrami. Jedną ręką złapałem za jej szyję i pogłębiłem pocałunek, a drugą dłonią uderzyłem w pośladek.
- O Boże, Justin. - pisnęła, chowają twarz w zagłębieniu mojej szyi.
- Sh, musimy być cicho. - jęknąłem, całując ją w policzek.
- Nie mogę, Boże!
Złapałem dziewczynę w pasie i przewróciłem się na nią.
- Musisz być cicho. - warknąłem, przy jej ustach, po czym się w nie wpiłem, ruszając szybko biodrami. Czułem, że chwila i dojdę. Chwyciłem w dłoń pierś dziewczyny i zacząłem ją masować, żeby przyspieszyć jej orgazm.
- No dalej mała. - jęknąłem cicho, ruszając się coraz mocniej. Brunetka wygięła się w łuk, zaciskając powieki. - Dojdź kochanie. - mruknąłem, próbując sam się powstrzymać od orgazmu. Przez to, że tak dawno nie uprawiałem seksu, czuje się jak prawiczek.
- Kurw..-pisnęła, ale w miarę szybko zasłoniłem jej usta dłonią, również dochodząc w ciszy.
- Brakowało mi tego. - zaśmiała się dziewczyna, kiedy leżeliśmy już obok siebie.
- Mi też. - sapnąłem, zaczesując grzywkę do tyłu.
Przez chwilę leżeliśmy w ciszy, aż postanowiłem powiedzieć jej co mi leży na sercu.
- Zależy mi na Tobie.
- Wiem, Justin. - odpowiedziała, kładąc głowę na mojej klatce piersiowej. - Mi na Tobie również.